WUG: górnictwo musi lepiej radzić sobie z metanem, transportem i szkodami

Poprawa skuteczności odmetanowania kopalń, ulepszenie metod ochrony powierzechni przed szkodami, lepsza organizacja podziemnego transportu, prawidłowa profilaktytka pylicy – to niektóre zadania, na które kładzie nacisk nadzór górniczy.

articleImage: WUG: górnictwo musi lepiej radzić sobie z metanem, transportem i szkodami fot. Thinkstock

Podczas rozpoczętej we wtorek w Wiśle (Śląskie) konferencji „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie” ponad 130 specjalistów z kopalń, urzędów górniczych, ośrodków naukowo-badawczych i firm kooperujących z kopalniami dyskutuje o metodach poprawy bezpieczeństwa górników. To największa, doroczna konferencja poświęcona tej problematyce.
Jednym z wiodących tematów obrad jest bezpieczeństwo górników na drogach dojścia do miejsc pracy. Systematycznie bowiem zdarza się, że górnicy giną lub doznają ciężkich obrażeń na drogach transportu. Wypadki z udziałem przenośników, taśmociągów czy podziemnych kolejek należą do najczęstszych przyczyn nieszczęśliwych zdarzeń w kopalniach.
„Dla zmniejszenia liczby wypadków w górnictwie ten temat jest tak samo ważny i aktualny jak zwalczanie zagrożenia metanowego. Wypadkowość związana z utrzymaniem szeroko rozumianych dróg transportowych jest duża i niepokojąca” - ocenił prezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach Piotr Litwa.
Tego typu wypadki – jak wskazuje nadzór górniczy – są tym bardziej niepokojące, że wydatki na zakup maszyn i urządzeń w spółkach węglowych są duże. W ubiegłym roku wynosiły ponad 1,5 mld zł i stanowiły prawie 160 proc. wydatków poniesionych rok wcześniej. Nakłady inwestycyjne ogółem, na które składają się nakłady na wyrobiska górnicze i zakup maszyn, sięgnęły w 2011 r. 3,3 mld zł i były o jedną czwartą wyższe niż rok wcześniej.
„Obie te pozycje inwestycyjne są ściśle związane ze zwalczaniem zagrożeń naturalnych i technicznych. Jaki zatem powinien być poziom nakładów inwestycyjnych, aby widoczne były ich konsekwencje w postaci wzrostu produkcji i obniżenia poziomu ryzyka wykonywanych robót? Mamy nadzieje, że spółki węglowe dokonały takiej analizy” – dodał Litwa.
Innym problemem, od którego rozwiązania zależy bezpieczeństwo w kopalniach, jest zwalczanie zagrożenia metanowego. Nadzór górniczy wskazuje, że profilaktyka metanowa jest nieefektywna, szczególnie w sytuacji rosnącej ilości metanu wydzielającego się z kopalnianych wyrobisk. W polskich kopalniach ok. 80 proc. wydobywanego węgla, czyli ok. 60 mln ton, pochodzi z pokładów metanowych.
Z danych WUG wynika, że ilość metanu w kopalniach w ostatnich 10 latach wzrosła z 7,3 m sześc. na każdą tonę węgla do ponad 11 m sześc. na tonę, a więc prawie o połowę. W tym czasie efektywność odmetanowania zwiększyła się zaledwie o 4,5 proc. i wyniosła w zeszłym roku średnio 31 proc. - to znaczy, że zaledwie trzecia część metanu jest ujmowana w specjalne instalacje. Jeszcze mniejsza część jest wykorzystywana gospodarczo.
Te liczby obrazują, dlaczego budowa stacji odmetanowania powinna stać się priorytetem inwestycyjnym polskiego górnictwa. Nadzór górniczy wskazuje także, że roboty górnicze powinny być projektowane tak, by poprawiać efektywność odmetanowania.
Podczas dwudniowej konferencji w Wiśle specjaliści będą również zastanawiać się, jak skutecznie zapobiegać chorobom zawodowym w górnictwie. Obliczono, że górnicy trzynaście razy częściej zapadają na takie choroby niż pracownicy innych gałęzi gospodarki. Najczęściej dotyka ich pylica płuc, którą co roku wykrywa się u ponad 500 osób. Nadzór górniczy zapowiada działania, które mają poprawić tę sytuację.
Według prezesa Litwy pylica to wstydliwy problem polskiego górnictwa. Jej udział we wszystkich stwierdzanych nowych przypadkach chorób zawodowych jest ogromny, blisko 82-procentowy.
WUG przygotował już propozycję nowych regulacji prawnych w zakresie profilaktyki pylicy płuc. Projekt został przekazany do Ministerstwa Gospodarki, gdzie prowadzone są prace nad nowymi przepisami bhp dla zakładów górniczych. Chodzi m.in. o ograniczenie pracy górników w miejscach dużego zapylenia. Dyrektorzy urzędów górniczych mają wyznaczyć w kopalniach rejony, gdzie stwierdzono największe przekroczenia norm zapylenia powietrza. Będą one objęte szczególnym monitoringiem.
Co roku w polskim górnictwie stwierdza się ponad 600 przypadków chorób zawodowych. Najwięcej - ok. 550 - pylicy płuc. Inne popularne schorzenia to przede wszystkim ubytki słuchu i tzw. zespół wibracyjny. Od 2006 r. liczba wykrywanych u górników chorób zawodowych rośnie, podczas gdy średnio w całej gospodarce - spada. To niepokojące tym bardziej, że systematycznie maleje liczebność załóg górniczych.(PAP)
 

PAP 17.04.12
Zobacz wszystkie materiały pochodzące z:
Skomentowano 0 razy
Zapisz się na bezpłatny Newsletter BHP

Wyświetlanie listy artykułów

Nie znaleziono żadnych artykułów.
Pity 2013

Aktualności - BHP

Stwórz rozliczenie roczne 2013 z programem do pit

Polecamy: