MSW i Państwowa Straż Pożarna ostrzegają, że do wywołania ogromnego pożaru może przyczynić się już mała iskra. "Rzuć palenie!" to akcja, która ma przypominać rolnikom, ogrodnikom oraz innym osobom o rozwadze oraz zachęcać ich do porzucenia niebezpiecznej tradycji wypalania traw. W jej ramach został wyprodukowany spot, który ma zwracać uwagę na problem i przypominać o niepożądanych skutkach wypalania traw.
Codziennie strażacy wyjeżdżają średnio do ponad kilkuset pożarów traw, łąk i nieużytków. Tylko w ciągu ostatniej doby strażacy odnotowali 1 463 interwencji związanych z pożarami traw. Najwięcej w województwach: mazowieckim - 236, śląskim - 207 i dolnośląskim - 183. Od początku 2015 roku (do 12 kwietnia) Państwowa Straż Pożarna odnotowała w sumie 36 737 takich pożarów. Trzy pożary były tragiczne w skutkach.
20 marca w Ząbkach (woj. mazowieckie) w palących się zaroślach pomiędzy dwoma osiedlami znaleźli ciało kobiety. Tragicznie zakończył się również pożar w Gliwicach (woj. śląskie). Strażacy wezwani do palących się traw, w zgliszczach prowizorycznego drewnianego szałasu zamieszkiwanego przez bezdomnych, znaleźli ciało mężczyzny. W piątek (10 kwietnia) we wsi Kochanówka (woj. warmińsko-mazurskie) w zgliszczach znaleziono zwęglone zwłoki mężczyzny. Kobieta, która mu towarzyszyła, została ciężko poparzona (70 proc. powierzchni ciała).
W ubiegłym roku strażacy wyjeżdżali do 52 354 takich pożarów. W 2013 roku pożarów traw odnotowano 40 tysięcy. W ciągu tych dwóch lat w ich wyniku życie straciło 16 osób, a 157 zostało rannych.
Akcje gaśnicze mobilizują znaczną liczbę sił i środków. Tylko w tym roku pożary traw gasiło ponad 275 tys. strażaków PSP oraz OSP, a do akcji gaśniczych zadysponowano ponad 56 tys. zastępów straży pożarnej. Trzeba wziąć pod uwagę, że strażacy zaangażowani w akcję gaszenia pożarów traw, łąk i nieużytków, w tym samym czasie mogą być potrzebni do ratowania życia i mienia ludzkiego w innym miejscu. Może się zdarzyć, że przez lekkomyślność ludzi nie dojadą na czas z pomocą tam, gdzie będą naprawdę potrzebni.
W ponad 90 proc. przyczyną powstania pożarów traw i nieużytków jest ludzka bezmyślność. Po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu ognia pomaga także wiatr. Wciąż pokutuje przekonanie, że wypalanie traw spowoduje szybszy wzrost roślinności. Nic bardziej mylnego. Ogień sieje spustoszenie. Ziemia wyjaławia się, gdyż zahamowany zostaje pożyteczny proces naturalnego rozkładu resztek roślinnych i asymilacja azotu z powietrza. Podczas pożaru do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych, które są trucizną dla zwierząt.
Ogień to niebezpieczny żywioł. Szybko biegnący człowiek osiąga prędkość około 20 km/h, ogień rozprzestrzenia się z szybkością o 40 km/h większą. Wniosek jest prosty - przed ogniem nikt nie zdąży uciec. Szkodliwy dla człowieka jest również dym.
Ponadto pożary często przenoszą się na pobliskie zabudowania i lasy. Niejednokrotnie w ich wyniku ludzie tracą dobytek całego życia, a drzewostany potrzebują wielu długich lat, by ponownie się zregenerować. Zadymienie wiąże się również z zagrożeniami na drogach - nierzadko prowadzi do kolizji i wypadków.
Przypominamy również, że wywoływanie pożarów traw, łąk, pastwisk i innych nieużytków jest w Polsce zabronione. Grozi za to kara grzywny, a w przypadku spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz spowodowania dużych strat materialnych, kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.